Niezwykłe głazy narzutowe na terenie Ponidzia

 W Aktualności

Przemierzając tereny Nadnidziańskiego czy Szanieckiego Parku Krajobrazowego możemy w ich krajobrazie dostrzec skandynawskie głazy narzutowe. Świadczące o przeszłości geologicznej obszaru, stanowią duże fragmenty skały litej i są cennym źródłem informacji na temat zlodowaceń plejstoceńskich.
Na terenie parków krajobrazowych na Ponidziu badania terenowe głazów narzutowych połączone z ich inwentaryzacją prowadziła prof. UJK dr hab. Maria Górska-Zabielska wraz z pracownikiem zespołu ds. ochrony krajobrazu dr Anną Chwalik-Borowiec. Podczas dwudniowego wyjazdu zinwentaryzowano ponad 100 głazów. Zostały one przyniesione na nasz teren przez lądolód podczas zlodowacenia południowopolskiego (tj. ok. 420-450 tys. lat temu). Pochodzą z różnych obszarów Skandynawii, np. z Wysp Alandzkich (na pn. Bałtyku), Småland (w pd.-wsch. Szwecji), Uppland (we wsch. Szwecji w okolicach Stockholmu). Najczęściej są to granity, w tym granity rapakiwi i granity kwarcowe, rzadziej gnejsy. Najrzadziej spotykane to piaskowce.
W okolicach Kameduł stwierdzono prawdopodobnie drugi pod względem wielkości głaz narzutowy w województwie świętokrzyskim, o obwodzie około 8,50 m. 
W dawnych czasach ludzie często tłumaczyli występowanie głazów narzutowych w terenie z działalnością diabła, któremu nie podobała się melodia kościelnych dzwonów i stąd próbował zniszczyć kościelną wieżę. Na jego nieszczęście, nigdy w nią nie trafił, a głazy narzutowe często spotyka się w sąsiedztwie kościoła. Wg legend często w kamienie byli zamieniani rycerze czy księżniczki. Tradycja chrześcijańska podaje, że święci często z piedestału głazu wygłaszali kazania (np. św. Wojciech) lub się na nim ukazywali okolicznym mieszkańcom (stąd odciśnięte stópki Maryi na głazie w Radoszycach).

Zobacz również

Wpisz interesującą Cię frazę