Magiczny miododajny wrotycz
Charakterystyczne kwiaty zebrane w koszyczki tworzą baldachogroniaste kwiatostany złożone, często od góry ułożone w jednej płaszczyźnie, spłaszczone Nadaje się m.in. na suche bukiety, warto więc je zebrać już teraz i zasuszyć. 
Ma bardzo charakterystyczny mocny zapach, słodko-kadzidlany, podobny nieco do zapachu miodu lub piżma. Zazwyczaj albo się go lubi, albo nienawidzi. Zapachu na pewno nie lubią komary, kleszcze, meszki, mrówki, muchy i mszyce. Jeśli zatem chcemy je odstraszyć wystarczy natrzeć skórę rozdrobnionym suchym wrotyczem lub olejkiem z tej rośliny. Można również przygotować napar z wrotyczu, wlać do butelki i spryskiwać się taką mgiełką . Przyspiesza gojenie ran. Posiada również właściwości przeciwgrzybiczne. Susz z wrotyczu, zapakowany w małe woreczki, można wieszać w szafach oraz kłaść w szafkach z ubraniami. Należy jednak pamiętać, że Unia Europejska wpisała go na listę roślin toksycznych i zaleciła stosowanie jedynie zewnętrzne — zawiera on bowiem tujon. Ziele rośliny jest trujące dla bydła.
W XV wieku wrotycz zalecano zakochanym pannom. Aby nie dać się uwieść przed ślubem, dziewczęta miały się myć wodą z wrotyczem. Wierzono także, że kadzenie wrotyczem chroni maluchy od chorób i sprawia, że są wesołe. W Bretanii napar z wrotyczu wypity w Poniedziałek Wielkanocny miał zapewnić ochronę przed demonami, czarami i chorobami. Z kolei zasuszony wrotycz wsadzony do modlitewnika miał sprawić, że wierny nie zaśnie na kazaniu. Rdzenne mieszkanki Ameryki nosiły zasuszony wrotycz w bucie lub przytroczony do paska — miał ochronić przed poronieniem.
Recent Posts


