Czarna pszczoła na Ponidziu!

 w Aktualności

Mamy dla Was niesamowitą nowinę!!! Podczas lustracji terenowej nasza koleżanka Iwona Ziółkowska, dokonała niezwykłego odkrycia. Okazało się, że w Pińczowie występuje ogromna (do 4 cm dł.!) fioletowa pszczoła – zadrzechnia.

Czarna pszczoła to potoczna nazwa tego owada, który tak naprawdę nosi nazwę zadrzechni fioletowej (Xylocopa violacea). Choć pozornie owad może wydawać się niebezpieczny, to wcale taki nie jest. Gdy pojawia się w naszym otoczeniu, można się jej przestraszyć, bo wygląda groźnie. W gruncie rzeczy czarna pszczoła jest niegroźna i pożyteczna, a może stać jedynie agresywna zwłaszcza kilka godzin przed spodziewanym deszczem i wtedy rzeczywiście może użądlić.

Udało się nawet zidentyfikować gatunek – owad miał pomarańczowe plamy na czułkach – co oznacza, że spotkała samca zadrzechni fioletowej.

Pszczoła ta do niedawna była uznawana za wymarłą. Pierwsze wzmianki o tym owadzie z terenu Polski pochodzą z lat 1868–1935. W tym czasie odnaleziono go jedynie osiem razy. Później nikt jej nie widział aż do roku 2005-ego. W sumie w latach 2005–2018 zadrzechnię filetową widziano tylko kilkanaście razy. Ostatni raz odnotowano ją na Ponidziu kilkadziesiąt lat temu!! Pszczoła ta jest objęta ochroną gatunkową i jest wpisana na Czerwoną listę zwierząt ginących i zagrożonych w Polsce.

Dla skutecznej ochrony gatunek ten wymaga zachowania starodrzewów, zwłaszcza drzew suchych. Dlatego jeśli chcecie sprawić by zadrzechnia fioletowa stała się częstsza, pozostawiajcie suche drzewa, nie pozbywajcie się ich. Naszym zdaniem warto trochę „nadwyrężyć” estetykę ogrodu, a w zamian za to, móc podziwiać tego tak niezwykłego „gościa”.

Nie płoszcie więc tego niezwykłego owada i nie bójcie się go – jest bardzo łagodny!

 

Zobacz również

Start typing and press Enter to search